Wprowadzamy innowacje w materiałach reklamowych, by zwiększyć sprzedaż naszych klientów | Edelweiss

 | 

BNI Polska

Ewa Stankiewicz i Agnieszka Kluzek z powodzeniem prowadzą firmę w branży reklamowej – Edelweiss. Na co dzień zajmują się kreowaniem, projektowaniem oraz produkcją materiałów wsparcia sprzedaży. Obecnie zatrudniają 20 osób, a roczne przychody przedsiębiorstwa przekraczają 6 mln złotych.

Z wywiadu z Ewą i Agnieszką dowiesz się: 

1. Jak rozwinąć firmę w branży reklamowej, pomimo trudności ze skompletowaniem odpowiedniego zespołu?
2. Jak pozyskać dużych, międzynarodowych klientów i sprawić, aby przez długi czas korzystali z Twoich usług?
3. Jak strategia rekomendacji ułatwia dotarcie do wymarzonego klienta?

 

Wywiad do obejrzenia

 

 

Zapamiętaj! 3 porady, jak rozwijać firmę przez rekomendacje 

 

  1. Warto być wytrwałym w próbach dotaria do klienta. Najbardziej pomocna w tym aspekcie może okazać się strategia rekomendacji.
  2. Duże firmy otrzymują dziesiątki, a nawet setki propozycji współpracy. Dzięki rekomendacjom łatwiej jest ich pozyskać i potem utrzymać w swoim portfelu na dłużej.
  3. Nie zastanawiaj się, czy masz wystarczająco czasu na budowanie relacji biznesowych, które mogą przynieść polecenia. Kwestie strategii rekomendacji potraktuj priorytetowo!

 

Wywiad do przeczytania

 

Damian Masel: Dzień dobry. Nazywam się Damian Masel, i mam przyjemność porozmawiać ze współwłaścicielkami firmy Edelweiss Agnieszką Kluzek oraz Ewą Stankiewicz.
Jak wiemy branża reklamowa jest bardzo szeroka. Powiedzcie proszę, co robicie, na co dzień, czego dotyczy Wasz biznes?

Ewa Stankiewicz: Na co dzień zajmujemy się kreowaniem i projektowaniem materiałów wsparcia sprzedaży, które pomagają naszym klientom w działaniach handlowych. Zwiększają widoczność ich produktów na rynku.

DM: Gdzie te materiały są wykorzystywane? 

ES: Materiały, które projektujemy i produkujemy wykorzystywane są we wszystkich rodzajach sklepów, w mniejszych i większych punktach. Jesteśmy tam, gdzie klienci mogą robić zakupy, zarówno w małych sklepach, jak i galeriach handlowych.

Agnieszka Kluzek: Nasze materiały reklamowe pojawiają się także na eventach oraz na wszelkiego rodzaju konferencjach branżowych. Generalnie nasze produkty odpowiadają aktualnym potrzebom klienta. Dostajemy zapytania dotyczące materiałów reklamowych w postaci POSów, czyli standów, ekspozytorów, ale także ulotek, czy folderów. Jesteśmy w stanie to wszystko wykonać z należytym zaangażowaniem i dbałością o szczegóły, za każdym razem dbając o zadowolenie naszych klientów i maksymalną jakość.

DM: Czy to oznacza, że materiały, z którymi spotykamy się na co dzień, podczas wydarzeń branżowych i eventów są wykonywane przez Was od zera? Uchylcie rąbka tajemnicy, jak to wygląda od strony projektu, a później realizacji? Która część pracy wykonywana jest przez Was?

AK: Realizacja projektu rozpoczyna się od rozmowy z klientem i zbadania jego potrzeb. Pytamy, czy potrzebne jest nasze wsparcie ze strony marketingowej i projektowej, czy wyłącznie realizacja produkcyjna. Jeżeli klient jest zdecydowany na wykonanie całego procesu, to pracę zaczynamy od projektu graficznego i przechodząc przez wizualizację do ostatecznej akceptacji, która daje możliwość stworzenia całej koncepcji reklamowej w sklepie. Jeśli klient ma zapotrzebowanie na ekspozytor, to pracę rozpoczynamy od wykonania konstrukcji, a następnie prototypu, czyli jednej sztuki produkcyjnej, która pokaże klientowi naszą jakość, i finalny produkt, który będzie stał u niego w sklepie. I następnie dochodzi do realizacji.

ES: Nasza firma, jest zorientowana w dwóch kierunkach. Pierwszy, to projekty i materiały graficzne – kreacja. A drugi to właśnie projektowanie, produkcja materiałów, wsparcie sprzedaży, w zakresie tworzenia POS-ów, czyli stojaków, standówek, ekspozytorów. Jeżeli chodzi o nasze zasoby, to zatrudniamy 20 osób. Część z nich jest zatrudniona w biurze, w ramach działu handlowego i działu obsługi klienta. Inne osoby pracują na produkcji, i tutaj konkretnie zajmujemy się wykonywaniem tych materiałów. W branży reklamowej jesteśmy już z Agnieszką od ponad 12 lat. Wtedy też zaczynałyśmy pracować na etacie. To były początki, zarówno Agnieszki, jak i moje, kiedy to rozpoczęłyśmy pracę firmach reklamowo-poligraficznych i tam zdobywałyśmy pierwsze doświadczenie. Od zawsze, natomiast wiedziałyśmy, że to, co tam się dzieje nie do końca nam odpowiada. I tak naprawdę, czułyśmy, że w przyszłości chcemy poprowadzić swój własny biznes, związany z produkcją materiałów reklamowych. Miałyśmy w sobie wiele odwagi do wprowadzania zmian i wykonywania zadań, zupełnie inaczej. Byłyśmy świadome tego, jaką mamy wartość, i co potrafimy, więc w krótkim czasie obydwie założyłyśmy własne działalności gospodarcze. Historia związana z prowadzeniem przez nas osobnych firm trwała dobrych kilka lat, podczas których każda z nas rozwinęła własne portfolio klientów. Obie funkcjonowałyśmy w tej samej branży, ale miałyśmy osobne specjalizacje, które doskonaliłyśmy. Nastąpił dzień, w którym się poznałyśmy. Było to przy okazji jednej produkcji, a później już kilku produkcji. Poczułyśmy, że właśnie idealnie się uzupełniamy, że świetnie się rozumiemy.

 

 

AK: Stworzyłyśmy idealny team!

ES: Dokładnie! Stworzyłyśmy idealny team. I założyłyśmy spółkę. I od tamtej pory dostałyśmy wiatru w żagle. Znacząco zwiększyłyśmy portfolio naszych klientów. Z powodzeniem się rozwijamy. Mam nadzieję, że najbliższe trzy lata będą, naprawdę tego dowodem.

DM: Który moment zdecydował, o tym, że chciałyście założyć swój biznes?

ES: Ja od zawsze chciałam pracować w agencji reklamowej. Kończąc studia, wiedziałam już, że chcę mieć swoją firmę. Zaczęłam na etacie, zdobyłam tam mocne doświadczenie i ogromną wiedzę, zyskałam wiele odwagi i pewności siebie, które to pozwoliły mi otworzyć swoją firmę!

DM: Agnieszko, a jak to wyglądało u Ciebie?

AK: Historia z poligrafią i branżą reklamową zaczęła się prawie dwadzieścia lat temu. Początkowo, praca na etacie bardzo mi się podobała. Spełniałam się, była ciekawa, robiłam wiele nowych rzeczy, bo to wszystko było dla mnie nowe i ciekawe. Natomiast w pewnym momencie, stwierdziłam, że klient jest niedopieszczony, nie dostaje tego, czego potrzebuje. Relacja z klientem nie była głęboka na tyle, na ile ja bym chciała ją tworzyć, ponieważ wiadomo każdy szef ma swoje ambicje, swoje potrzeby, i prowadzi biznes po swojemu. I nadszedł taki moment, że postanowiłam zrobić coś sama. Miałam już kilkuletnie doświadczenie, jeżeli chodzi o tworzenie materiałów. Robiłam to, co lubiłam, i to, co kochałam. Ponieważ tworzenie materiałów POS, czyli wszelkiego rodzaju standów to jest mój konik i moja pasja. Uwielbiam tworzyć, konstruować, odkryłam w sobie potencjał, o którym nigdy sama nie wiedziałam. Kiedy założyłam firmę rozwinęłam swoje możliwości jeszcze bardziej, i udowodniłam sama sobie, że tak to powinno właśnie wyglądać. Że moje myśli, i moje ukierunkowanie na klienta są prawidłowe, i przez kilka lat pokazałam, że można działać rozwijając swój wachlarz klientów, rozwijając własną firmę w postaci zatrudniania nowych ludzi.

DM: W każdym biznesie są wzloty i upadki. Jakie największe trudności Wy napotkałyście na swojej drodze?

ES: Na początku funkcjonowania naszej firmy miałyśmy trudności z kadrą. Bardzo ciężko było nam dobrać właściwy zespół graficzny, który sprostałby powierzanym zadaniom przez naszych klientów. Pracując z międzynarodowymi korporacjami musieliśmy naprawdę wykazać się bardzo wysoką kreatywnością, odpowiedzialnością i wysokim poziomem naszych projektów. A do takich tematów potrzebni są wykwalifikowani pracownicy. I okazało się, że wcale to nie jest takie łatwe. Ponieważ specjalistów na wysokim poziomie wcale nie jest tak wielu. Więc, długo kompletowałyśmy zespół, aby dojść do takiego składu, jaki mamy dzisiaj. Bez właściwego zespołu, nie byłyśmy w stanie wejść na wyższy poziom współpracy z klientem. Nie mogłyśmy także zaoferować tej świetnej, jakości, o którą nam chodzi. Tak naprawdę firmę tworzą ludzie. To, jaki mamy teraz zespół pozwala nam być w tym miejscu, w którym jesteśmy.

AK: Po pewnym czasie prowadzenia naszej firmy spotkałyśmy się z problemem, że nie było nas stać na wystarczającą liczbę osób w zespole. Potrzebowałyśmy kadry zarządczej, dyrektora graficznego, handlowców, acconuntów. I przy pomocy tej niewielkiej grupy ludzi musiałyśmy poradzić sobie z sytuacjami, które w danym momencie zaistniały. Co możemy powiedzieć przedsiębiorcom, którzy też borykają się z takimi problemami? Trzeba zaryzykować, i zainwestować. Zrobiłyśmy to i zaowocowało to rozwojem naszej firmy. Osoby, które obecnie mamy u siebie w zespole przyczyniły się do większego rozwoju, mogły zrealizować więcej zadań oraz zapewnić lepszy kontakt z klientem. Wzbudziłyśmy większe zaufanie, ponieważ wyeliminowałyśmy problemy, które wynikały niejednokrotnie z małego zasobu kadr. Na początku, naszej działalności, kiedy pracowałyśmy oddzielnie, byłyśmy postrzegane bardziej, jako agencje reklamowe z klientem. Bardzo dużym dla nas problemem była realizacja zleceń z podwykonawcami. Zlecałyśmy realizację do firmy zewnętrznej. Nie byłyśmy w stanie kontrolować, jakości, niejednokrotnie nie byłyśmy w stanie dotrzymać terminu dla klienta, co świadczyło o naszej niewiarygodności. Sytuacje takie spowodowały to, że postanowiłyśmy mieć własne zaplecze produkcyjne, żeby móc dokładnie czuwać nad każdym procesem. Ważne było to, aby te procesy zależały od nas, a nie od czynników zewnętrznych, na które nie mamy wpływu. Kilka lat temu realizując mniejszą ilość zleceń, zatrudniając mniejszą liczbę osób, byłyśmy w stanie funkcjonować na zleceniach na kartce, na e-mailach, w prostszy sposób. W dniu dzisiejszym nie wyobrażam sobie takiej pracy. Rozwój naszej firmy spowodował powstanie naszej wewnętrznej komunikacji, poprzez dobór odpowiednich narzędzi i systemów informacyjnych, Bez tego nie wyobrażam sobie dzisiaj naszej firmy. Kiedyś wydawało mi się, że to jest niepotrzebne, że to jest strata pieniędzy, że programy, które dużo kosztują, są nikomu niepotrzebne, i to jest tylko sposób na wyciągnięcie pieniędzy od firmy. Dziś uważam, że to jest największy błąd. Bo nie ma nic lepszego niż porządek, i organizacja w pracy.

 

 

DM: Ewa, na początku rozmowy wspominałaś, że uzupełniacie się w pracy. Jakie funkcje pełnicie na co dzień w firmie? Wasz zespół to 20 osób, co stanowi dosyć liczną organizację i podejrzewam, że w pewnym momencie należalo wydzielić konkretne kompetencje

ES: Tak, Agnieszka zarządza Działem Produkcji. Odpowiada za część naszej firmy, która zajmuje się produkcją, oraz za wszelkie tematy związane z dokumentacją. Ja z kolei, jestem odpowiedzialna za Dział Obsługi Klienta oraz za Dział Sprzedaży, za wprowadzanie wszystkich rozwiązań mających na celu zwiększenie sprzedaży, oraz innowacji poprawiających funkcjonowanie naszej firmy.

DM: W ostatnim roku, wygenerowałyście przychód powyżej sześciu milionów złotych, na które składały się zapewne większe i mniejsze zlecenia. Jakie jest takie najciekawsze zlecenie, jakie zrealizowałyście w ostatnim roku i w całej historii Waszej firmy

AK: Realizowałyśmy dużą akcję, o dużym rozmachu, wprowadzeniu nowego napoju energetycznego na rynek. Akcja ta obejmowała materiały wielkogabarytowe, ale też mniejsze materiały reklamowe. Kampania obejmowała działania w całym kraju. Klientowi zależało na tym, żeby wyróżnić produkt w sklepie, więc doradziłyśmy użycie różnych rodzajów surowców. Połączyłyśmy drewno z metalem elementami 3D i lodówką, która chłodziła te napoje. Ekspozytor spełnił oczekiwania klienta. I przy jednej z wizytacji, firma zagraniczna poprosiła o kontakt z nami. Tak zaczęła się historia z firmą z Włoch. Był to jeden z oddziałów firmy, którą obsługiwałyśmy, i też chcieli mieć swoją ekspozycję we Włoszech. Największym wyzwaniem przy tej realizacji były produkty wielkogabarytowe. Były one tak duże, że ciężko było je dostarczyć do sklepu. Ważyły one ponad trzysta kilo. Montaż ekspozycji na miejscu stanowił ogromną trudność. Dużym wyzwaniem okazała się konieczność montażu oświetlenia, ale także transport w jedną i drugą stronę.

ES: Dla mnie jednym z najciekawszych projektów wizerunkowych była produkcja smoka na Paradę Smoków. A takie rzeczy również potrafimy robić. Nasz klient, który jest liderem branży napojów gazowanych, w branży FMCG, zdecydował, że chce skupić się na współpracy i zwiększeniu rozpoznawalności w okolicach Krakowa. Idealną okazją do rozpoczęcia kampanii było wydarzenie – Parada Smoków, która w Krakowie odbywa się co roku. Dwukrotnie zaprojektowaliśmy i skonstruowaliśmy smoki. Te smoki miały… około sześciu metrów, były naprawdę duże, więc były mocno widoczne. Praca przy tym projekcie okazała się wielką frajdą, ponieważ te smoki posiadały wiele nowinek technologicznych, w postaci generatora pary, generatora mowy, ruchu, dźwięku. Nasze smoki ruszały się, śpiewały, jednocześnie reklamując naszego klienta. A przy okazji była to bardzo dobra akcja skierowana do rodzin. Klienci do dziś wykorzystują te smoki, jako maskotki eventowe, więc jeżeli mają jakieś akcje związane z promocją swoich produktów, to zabierają te nasze smoki ze sobą, i robią takie małe show.

 

 

DM: Na, co powinno się zwrócić uwagę, jeśli ktoś przykładowo chciałby skorzystać z takiej usługi, tak? Chciałby się gdzieś promować, w jakimś sklepie, markecie, i tak dalej. Na, co powinien zwrócić uwagę wybierając firmę, która robi takie rzeczy, jak Wy?

ES: To wszystko powinno się oprzeć jeszcze wcześniej na badaniach, tak rynkowych i marketingowych, żeby zweryfikować najpierw to liczbowo, cyfrowo, dokonać analizy. To wszystko zależy od tego, z jakimi produktem klient planuje się pokazać na rynku, jaką ma konkurencję. Dopiero wtedy można zastanowić się nad tym, jakie należy zastosować mechanizmy wsparcia sprzedaży, gdzie powinny te materiały się pojawić, i do kogo zostać skierowane. Więc, jak to wszystko się wydarzy. A powinno się to zadziać po stronie klienta, wtedy my możemy dokonać takiej analizy, jakie materiały według nas powinny być pomocne, i które tak zadziałają, że zwiększą sprzedaż produktów naszych klientów.

AK: Klient, który zgłasza się do nas z zapytaniem, czy o ekspozytory, czy ogólnie o akcję reklamową, gdzie chciałby pokazać swój produkt na rynku, a jest jeszcze mało widoczny. Staramy się zawsze dobrać dla niego odpowiednią formą reklamy, oraz odpowiednie surowce. Klienci nie znają się na surowcach. I oczekują od nas doradztwa technicznego. My zawsze służymy taką pomocą. Doradzamy klientowi, jaką kolorystykę i który rodzaj surowca dobrać. Wspólnie zastanawiamy się, czy wybrać produkt bardziej ekologiczny, czy dopasowany do konkretnej branży, np. z metalowymi elementami w branży motoryzacyjnej.

 

 

DM: W jaki sposób przebiega proces Waszego rozwoju i nauki?

ES: Cały czas śledzimy trendy i nowinki, jakie panują na rynku. Czytamy artykuły branżowe. Jesteśmy na bieżąco w tematach związanych z innowacjami. Reklama to branża, która bardzo szybko pędzi do przodu, wymaga wielu zmian. I my jakby nadążając za tymi zmianami musimy się edukować. Bardzo często podglądamy rynek chiński. Sprawdzamy, co ciekawego dzieje na tamtych rynkach. Próbujemy sami wykonać różne materiały, które stanowią pewną innowację w rozwiązaniach.

AK: Dwadzieścia lat temu, kiedy rozpoczynałyśmy naszą pracę, już wyprodukowanie ulotki, katalogu, folderu, to było coś niesamowitego, i to zadowalało. Natomiast w chwili obecnej zwykłe produkty, jak np. wobler na półce, już nie ciekawi. Konsumenci detaliczni są przyzwyczajeni do tego typu reklamy. Natomiast nasz klient oczekuje czegoś więcej. Chce żebyśmy cały czas szli do przodu, rozwijali się, i dostarczali mu takie pomysły, które spowodują, że ten produkt będzie bardziej widoczny i bardziej sprzedawalny.

 

 

DM: Wasze doświadczenie i kompetencje w połączeniu z ciągłym rozwojem zaowocowały wieloma kontraktami. Powiedzcie więcej o Waszych klientach, jakie to są firmy?

ES: Siedemdziesiąt procent naszych klientów, to duże, międzynarodowe korporacje, dla których wykonujemy szereg działań związanych z realizacją materiałów reklamowych. Do tego grona należą takie firmy jak Royal Canin, Nestle, Cross, Decathlon, czy jeden z dwóch największych producentów napojów gazowanych, leader branży napojów w FMCG.

DM: Są to marki, które wszyscy znamy. Logotypy tych firm widzimy na co dzień. Czym Wy przekonałyście tych klientów do tego żeby współpracowali właśnie z wami?

ES: Współpraca zaczęła się kilkanaście lat temu. Klienci na nasze szczęście są z nami do dziś. Czyli doceniają to, co dla nich robimy. Doceniają współpracę z nami. Myślę, że przekonała ich wysoka jakość obsługi, jaką. Czują się bezpiecznie i dobrze zaopiekowani. Wiedzą, że to my razem z nimi tworzymy dobry team. Wiedzą, że mogą na nas polegać i wszystkie zadania, które nam powierzą zostaną wykonane w stu procentach.

DM: Jaki jest Wasz najbardziej skuteczny sposób pozyskiwania klientów? Duże marki dostają tygodniowo wiele zapytań i propozycji współpracy. Jak to się dzieje, że to właśnie podpisujecie z nimi finalny kontrakt?

ES: Polecenia i rekomendacje to nasze główne źródło pozyskiwania nowych klientów. Stąd moja obecność w BNI.

DM: Jak to się stało, że przystąpiłyście do BNI?

ES: Do BNI przystąpiłyśmy pięć lat temu. Zostałam zaproszona przez koleżankę, jako osoba towarzysząca na takie spotkanie Grupy. Ponieważ, jestem osobą otwartą, lubiącą ludzi, lubiącą rozmowę, więc oczywiście nie omieszkałam skorzystać z tego zaproszenia. Zachwyciła mnie atmosfera, otwartość, serdeczność tych osób. Decyzja o przystąpieniu była przemyślana, przeanalizowana, od początku wiedziałam, że będzie to właściwy krok.

DM: A czy miałaś jakiekolwiek obiekcje?

ES: Miałam obiekcje dotyczące braku czasu. Zastanawiałam się, czy podołam połączeniu wszystkich obowiązków. Czy będę w stanie się na tyle zaangażować, żeby faktycznie zrealizować się w tej organizacji? I usłyszałam zdanie, które sprawiło, że w przeciągu 24 godzin zapłaciłam pro formę. Moja serdeczna koleżanka, z którą do dziś jesteśmy w bardzo ciepłych relacjach, powiedziała, że „złej baletnicy, to i rąbek u spódnicy przeszkadza”

DM: Nie chciałaś być „złą baletnicą”?

ES: Nie, nie chciałam być tą złą baletnicą. Zostało to, że tak powiem potraktowane przez mnie bardzo ambicjonalnie, i stwierdziłam, nie, dlaczego? Nie może tak być! Skoro grono tych osób, które poznałam twierdzi, że jest tak ciekawie i tak inspirująco, to też chcę spróbować. Przystępując do BNI zastanawiałam się czy będę miała na tyle duże kontakty, że będę mogła wygenerować dla kogoś właściwie rekomendacje.

DM: I jak się to okazało w praktyce?

ES: Okazało się, że tak. Świetnie sobie z tym radzę. I kontakty, które mam są wystarczające do tego, aby wspierać moich kolegów w biznesie.

DM: Jakich klientów udało Wam się pozyskać tym kanałem?

ES: Pozyskaliśmy jednego z naszych największych klientów, z którym współpracujemy do dziś. Jest to firma Royal Canin. Pozyskanie tego klienta było moim marzeniem, zanim jeszcze przystąpiłam do BNI. Ponieważ sama przez około dwa lata bezskutecznie próbowałam się dostać na spotkanie. A kiedy się w końcu dostałam, to niestety nie zaowocowało żadnym wynikiem. Dopiero, kiedy przystąpiłam do Grupy BNI okazało się, że jest w niej osoba, która posiada bardzo ciepłe relacje z interesującą mnie Panią z działu marketingu w Royal Canin. Wszystko nie zadziało się tak od razu, ponieważ byłam osobą nową w grupie. Wszyscy mnie obserwowali, patrzyli jak działam, jak funkcjonuje, i czy jestem osobą, której mogą zaufać. Po około roku udało nam się dostać na spotkanie do tej osoby. Podczas spotkania, i w trakcie kolejnych rozmów mogłyśmy się wykazać inicjatywą, a także naszymi rozwiązaniami technicznymi, które spotkały się z bardzo przychylnym nastawieniem ze strony klienta. Zdecydowali się wypróbować nas i nasz model pracy. I ta współpraca, która zaczęła się trzy lata temu, trwa do dziś.

DM: O jakich wartościach mówimy w kontekście Waszej współpracy z tym klientem?

AK: Realizacje wykonane z klientem Royal Canin przekraczają ponad milion złotych. Więc pozyskanie klienta przez rekomendację z BNI było dla nas bardzo efektywne.

DM: To był dobry zwrot z inwestycji czasu i zaangażowania. Jak byście umiejscowiły takiego klienta na skali: „dobry”, „bardzo dobry”?

ES: To jest klient bardzo dobry, i na pewno bardzo dobrze rokujący. Ponieważ mamy w planach rozszerzenie współpracy na inne kraje, właśnie z tym klientem. Więc mamy nadzieję, że przyszły rok zaowocuje umową na kilka dodatkowych rynków.

DM: Jakie jeszcze ciekawe projekty udało Wam się właśnie pozyskać przez budowanie relacji biznesowych, poprzez współpracę z innymi przedsiębiorcami?

ES: Dla mnie BNI to nie tylko droga do pozyskiwania klientów, ale to też możliwość rozwoju naszej firmy. Przez cały czas przebywania z innymi przedsiębiorcami, możemy się uczyć i wzorować na innych przedsiębiorcach. Więc BNI to dla mnie przede wszystkim ludzie, partnerzy biznesowi, którzy dają mi ogromną dawkę wiedzy, wielką motywację i chęć do dalszego działania. Dzięki tej organizacji poznałam wielu wartościowych przedsiębiorców. Odbyłam szereg ciekawych szkoleń, które sprawiły, że moja wiedza biznesowa, ale i życiowa, zupełnie zmieniła się na przestrzeni tych kilku lat. Stałam się bardziej przedsiębiorcą bardziej świadomym i pewnym siebie, który nie boi się podejmować różnego typu wyzwania. Mogę śmiało powiedzieć, że BNI bardzo inspiruje. Jest to organizacja, która zachęca bardzo mocno do szukania nowych możliwości rozwoju. To daje mi chęć do zdobywania coraz to nowych rynków, coraz to nowych zakresów wiedzy. Rekomendacja, to nie tylko otrzymanie kontaktu na nowego klienta, czy na potencjalne nowe zlecenie. Mnie dwukrotnie zdarzyło się, że dzięki takiej rekomendacji pozyskałam świetne osoby do naszego teamu w pracy. Dzięki poleceniom, które otrzymałam zatrudniliśmy dwie osoby do naszej firmy, które bardzo mocno utożsamiają się z tym, co robimy, i świetnie się sprawdzają w naszej pracy.

 

 

DM: Komu Ty poleciłabyś BNI?

ES: Poleciłabym wszystkim, którzy są nastawieni na własny rozwój i rozwój własnej firmy. Poleciłabym osobom świadomym tego, do czego dążą i w którym miejscu chcą być za około pięć lat. Ponieważ przystępując do BNI należy mieć plan, należy wiedzieć, czego się chce, i do czego się dąży. Jeżeli masz plan, jeżeli masz cel, droga do realizacji jest już tak naprawdę o połowę krótsza. Wystarczy znaleźć się w gronie przedsiębiorców, którzy zawsze są skłonni do tego, aby pomóc. I to będzie miejsce właściwe dla takiej osoby. W BNI bardzo ważne są relacje i kontakty. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak bardzo zaangażujemy się w relacje z naszymi kolegami i koleżankami z Grupy, czy z innych Grup, Jeżeli zyskamy zaufanie, widoczność i wiarygodność, to na pewno zyskamy nowe polecenia, a co za tym idzie nowych klientów.

AK: W momencie, kiedy Ewa pierwszy raz mi powiedziała o BNI nie wiedziałam, co, to jest? Wydawało mi się, że to jest strata czasu, nie byłam pewna w ogóle tej organizacji. Natomiast Ewa znając już ludzi, którzy tam działali była bardzo przekonująca do tego, żebyśmy spróbowały i przystąpiły. I na chwilę obecną mogę powiedzieć, że nic lepszego w życiu nie mogło się nam wydarzyć, jeżeli chodzi o rozwój naszej firmy. Nie należąc do organizacji BNI, nie znając struktur, nie znając sposobów funkcjonowania, jestem w stanie powiedzieć, że to działa. I każdej osobie, która by chciała przystąpić do BNI, ale się jeszcze zastanawia powiedziałabym „tak”, że trzeba to zrobić. Nam dało to rozwój w firmie. Widzę jak bardzo Ewa rozwinęła się, jeżeli chodzi o zarządzenie zleceniami, spotkania z klientem. Członkostwo w BNI daje nam ogrom zleceń i ogrom możliwości, których byśmy nie miały w momencie, kiedy byśmy do BNI nie należały.

DM: Powiedzcie proszę, jakie macie plany na najbliższe lata, i też, czego Wam życzyć?

ES: W najbliższym czasie planujemy rozwój naszej firmy. Jednym z elementów jest poszerzenie parku maszynowego, który posiadamy, chcemy go doposażyć. Oraz planujemy poszerzyć nasze portfolio klientów o rynki zagraniczne. I do tego chcemy wykorzystać BNI. Ponieważ BNI jest w większości krajów na świecie. I w większości tych krajów, do których my chcemy mieć skierowaną ofertę. Będąc w Krakowie, wiem, że mogę spokojnie odezwać się do przedsiębiorcy z innego kraju, który jest również w organizacji. I możemy porozmawiać o wspólnych biznesach.

DM: Ewa, Agnieszka bardzo dziękuje za poświęcony czas, i dzisiejszą rozmowę. Przybliżyłyście nam bardzo mocno sposób, w jaki działa wasza branża, jak wykorzystać materiały promocyjne do zwiększenia sprzedaży i do przykuwania uwagi swoich odbiorców. Życzę Wam oczywiście też realizacji Waszych celów w kolejnych latach. I wygrania wymarzonych nagród oraz wyróżnień.

Bardzo dziękujemy!

 

Zapamiętaj! Porady, jak rozwijać biznes

  1. Postaw na ciągły rozwój! Weryfikuj nowinki technologiczne i podążaj za trendami. Klienci oczekują zmian i zaskakiwania ich nowościami.
  2. Nie bój się wielkich wyzwań i nowych zleceń. Przy dużych projektach, korzystaj z pomocy doświadczonych przedsiębiorców.
  3. Dbaj o kontakty i relacje biznesowe, które z czasem mogą stać się nie tylko źródłem rekomendacji, ale także skarbnicą wiedzy i dużą dawką inspiracji.