Rozmowa z Katarzyną Karcz, właścicielką firmy windykacyjnej SUDEO

 | 

Katarzyna Karcz
Dyrektor Asystujący BNI

Katarzyna Karcz jest członkinią BNI już ponad 3 lata. O BNI usłyszała od swojego znajomego prawnika, który zaprosił ją na spotkanie grupy. BNI jest dla niej nie tylko miejscem, w którym pozyskuje rekomendacje i dzieli się poleceniami z innymi przedsiębiorcami. Organizację ceni również za możliwość korzystania ze szkoleń, warsztatów i tym samym poszerzania swojej wiedzy na temat biznesu.

 

Co skłoniło Cię do przystąpienia do BNI i co sprawiło, że zdecydowałaś się kontynuować swoją przygodę w organizacji?

Do BNI przystąpiłam 3 lata temu, gdzie zostałam zaproszona przez mojego kolegę prawnika. To co mnie ujęło w BNI to możliwość krótkiego i precyzyjnego zaprezentowania swojej profesji. Okazało się, że członkostwo w BNI to najlepsze studia MBA jakie mogłam sobie sprawić. Organizacja z jednej strony daje nam bezpieczeństwo naszych interesów, z drugiej umożliwia nam stały rozwój w biznesie. Rozpoczęłam przygodę z BNI tworząc grupę Strategia, gdzie przez trzy kadencje byłam Prezesem, następnie Ambasadorem, a obecnie pełnię funkcję Dyrektora Asystującego. Jakiś czas temu zdobyłam również certyfikat jako Trener BNI. Wiele elementów funkcjonowania grupy BNI przenoszę na swój własny biznes – im więcej uczę ja, tym więcej uczę sama siebie. Lubię korzystać z takich elementów wsparcia biznesu, które są konkretne i widzę ich efekty – BNI wspiera mnie jako managera w mojej firmie. Kontynuuję swoją przygodę w organizacji również dzięki ludziom, którzy w niej działają – są to tacy przedsiębiorcy, którzy pracują do upadłego, aby osiągnąć swój cel. W tym zakresie nieustającą inspiracją jest Artur Hofman, który daje przykład, inspiruje, daje wsparcie.

 

Jakie widzisz zalety Członkostwa w BNI dla osób z Twojej branży?

Moja branża to windykacja oraz szkolenia z zakresu prawa. Moim zdaniem dla ludzi z branży cenna jest możliwość dotarcia do klienta i uzmysłowienia sobie, że nie tylko dostarczam usługi ze swojej profesji, ale mogę czerpać również korzyści wynikające ze znajomości ludzi w swojej grupie BNI. To jest wartość dodana obok dostarczania jakościowej usługi i unikatowego podejścia do swojej profesji. Drugą rzeczą istotną dla prawników jest to, że tradycyjne formy reklamy często nie docierają do tych osób, do których byśmy chcieli. W BNI precyzyjność naszej potrzeby i odpowiedź na nią powoduje, że mamy większą kontrolę nad tym kto staje się naszym klientem. Plusem jest również bazowanie na tych relacjach w sposób ustrukturyzowany – prawnikom dużo ciężej jest budować biznesowe relacje z uwagi na dystans. W BNI uczą się mówić ludzkim głosem.

 

kasiak

 

Która z otrzymanych rekomendacji była dla Ciebie przełomowa? Która z rekomendacji, które Ty przekazałaś dała Ci najwięcej satysfakcji?

Rekomendacje, która bardzo mocno odmieniły mój sposób prowadzenia firmy, dotyczyły przeprowadzenia serii szkoleń dla działów handlowych pod względem umiejętności windykacyjnych i budowania umów w firmie AlcelorMittal, a następnie kontynuacji szkoleń w firmie Tauron z uwagi na duże zadowolenie klienta. Dzięki tym rekomendacjom zaczęłam kłaść jeszcze większy nacisk na rozmowę i edukację, a w moim podejściu do windykacji przeważyły elementy mediacji. To właśnie edukacja zaczęła mnie odróżniać od innych firm windykacyjnych – nie znam firmy windykacyjnej, która szkoliłaby swoich klientów.

Przełomowa rekomendacja, której udzieliłam przyczyniła się do wybudowania szczególnego i trwałego partnerstwa biznesowego z Remigiuszem Bejmem, z którym działamy razem w BNI Strategia. Rekomendacja dotyczyła próby sprzedaży zadłużonej fabryki, która należała do mojego klienta. Od tego czasu zajęliśmy się wspólnie z Remigiuszem tematami zadłużenia dużych obiektów przemysłowych i okazało się, że nikt tych dwóch elementów wcześniej nie łączył, a są z tego spore pieniądze.

 

fot. www.piotrszalanski.pl

Co wg Ciebie jest największą zaletą członkostwa w BNI?

Można to zamknąć w dwóch słowach – wiedza i ludzie. Z jednej strony jest to skarbnica praktycznej wiedzy, którą z roku na rok organizacja przekazuje nam na coraz wyższym poziomie. Kluczowe dla mnie było szkolenie z Brianem Tracy, z którego wiadomości do tej pory staram się utrwalać. Bez BNI nie zmotywowałabym się do tak systematycznego kształcenia siebie pod względem biznesowym. BNI to też praktycy, z którymi mamy do czynienia – warto uzmysłowić sobie, że długofalowe relacje i umiejętność budowania cyklu sprzedażowego są możliwe tylko z ludźmi których lubimy i którym ufamy. Taka współpraca umożliwia nam robienie dużo większych biznesów.

Share on FacebookGoogle+